Porozumienie zawodów medycznych kończy protest głodowy – dlaczego? Co dalej? #stawiamynajakość

Dziś zakończył się protest głodowy zapoczątkowany dnia 02.10.2017 przez Porozumienie Rezydentów, a następnie przekształcony w protest wszystkich zawodów medycznych. Rozpoczął się on w Warszawie, a następnie eskalował na kolejne miasta: Szczecin, Leszno, Wrocław, Kraków, Łódź, Płock i Gdańsk. W tym czasie w całym kraju w odbyły się liczne pikiety, marsze poparcia, uliczne akcje informacyjne dla pacjentów. Przeprowadzono niezliczoną liczbę wystąpień medialnych, rozmów z politykami, konferencji prasowych. Pisemne poparcie protestu nadchodziło z wielu stron, między innymi od Okręgowych Izb Lekarskich, Towarzystw Naukowych, organizacji pacjenckich, pracowników oddziałów szpitalnych oraz organizacji studenckich zrzeszających studentów medycznych z całej Polski. Zasięg i jakość całej akcji przerosły znacznie oczekiwania nas wszystkich.

Największymi bohaterami zostali ludzie, którzy podjęli głodówkę: ponad 200 medyków, z czego 87 zostało zdyskwalifikowanych z przyczyn medycznych przez lekarzy głodówki. To dla nich należą się największe wyrazy uznania, bo byli gotowi opuścić swoje rodziny i narażać swoje zdrowie, by walczyć o lepszą przyszłość nas wszystkich! Należy im się naprawdę ogromny szacunek i wdzięczność.

Niestety nawet tak dramatyczna forma protestu nie spotkała się z odpowiednią reakcją rządu. Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł odwiedził głodujących 2 razy i to pod osłoną nocy, premier Beata Szydło poświęciła zespołowi negocjacyjnemu zaledwie 30 minut, natomiast spotkania mediacyjne odbyły się 4 razy. Postulaty Porozumienia Zawodów Medycznych zostały odebrane jako wyimaginowane żądania, jako kontrpropozycję przedstawiono plan dojścia do 6 PKB nakładów na ochronę zdrowia w 2025 r. Nie da się tego inaczej odebrać, niż jako ignorowanie polskich pacjentów oraz głosu tych, którzy niosą im pomoc. Na takie traktowanie środowiska medyczne nie wyrażają zgody i w związku z tym natychmiastowo rozpoczynają nową akcję: #stawiamynajakość

Obecna forma pracy i kształcenia lekarzy, a także innych medyków w Polsce prowadzi do obniżenia jakości świadczonych usług, czyli do bylejakości. Brak należnego finansowania systemu nie pozwala medykom realizować medycyny na poziomie europejskim.

W związku z tym zaczyna się skoordynowana akcja rezygnacji z pracy ponad normy czasu pracy i ponad swoje siły. Czy to nie brzmi jak farsa? Ludzie w ramach protestu rezygnują z ponadczasowej pracy oraz z pracy ponad swoje siły? Tak —  praca ponad normy czasu i ponad siły w państwowej ochronie zdrowia to codzienność. Dlaczego? Bo system jest niewydolny i opiera się tylko i wyłącznie na wyzysku pracowników. To dlaczego się dajecie? Bo jesteśmy wykształconymi, empatycznymi ludźmi, którzy z zawodu pomagają innym, więc w momencie, w którym wybór jest między niepomaganiem a pomaganiem za grosze, kosztem własnego życia rodzinnego, wybór pada na pomaganie i pracowanie. Często też jest on związany z poczuciem odpowiedzialności zbiorowej pracowników klinik za pacjentów leżących na oddziale, oraz z czysto koleżeńską postawą – „jak nie wezmę tych kilku dyżurów miesięcznie, to będzie musiał je wziąć kolega, a on przecież też ma rodzinę i dzieci”.

W związku z powyższym rezydenci zaczynają wypowiadanie klauzuli OPT-OUT, którą to wyrzekli się prawa do pracy w wymiarze 48 godzin tygodniowo zgodnie z kodeksem pracy. W najbliższym czasie będą także rezygnować z dodatkowych prac, które nie są obowiązkowe, aby wypełniać program szkolenia specjalizacyjnego. W ten właśnie sposób ujawni się realny niedobór lekarzy i innych pracowników medycznych w Polsce oraz to, że system ochrony zdrowia w Polsce oparty jest na wyzysku pracowników. Będzie to skutkowało tym, że często w gabinecie pacjent nie będzie spotykał lekarza zmęczonego, lecz po prostu żadnego.

Lekarze i inni pracownicy ochrony zdrowia liczą tu jednak na zrozumienie ze strony pacjentów- w perspektywie pozostawienie obecnego status quo utwierdza obecną patologię systemu, a medycy nie chcą dłużej za to ponosić odpowiedzialności.

Dlaczego nie odejdziemy od łóżek? Z tych samych powodów, o których pisałem wyżej — nie po to zostaliśmy lekarzami, by narażać niewinnych ludzi na utratę życia czy zdrowia. Na co dzień spotykamy się ze śmiercią, ale walczymy ze wszystkich sił by przedłużać ludziom życie. Decyzja o świadomym zaprzestaniu tej walki nie jest zgodna z naszą naturą.

Czyli będzie pracować na jednym etacie, nie przekraczając 48 godzin tygodniowo i to jest protest? Tak, wyobraź sobie, że tyle wystarczy, by system upadł. Znam wielu lekarzy, którzy w jednym miejscu pracy potrafią spędzić między 80-90 godzin tygodniowo – jak zaczniemy pracować normalnie, jak większość innych ludzi na umowach o pracę, to okaże się, że już niewydolny system po prostu upadnie. W tej chwili mamy niedobór lekarzy i innych pracowników medycznych, nadrabiany tym, że każdy z nich pracuje na 2 lub 3 etaty – jak zaczną pracować na jednym, to tak jakby lekarzy nagle stało się dwa do trzy razy mniej – a dobrze wiesz jakie już w tej chwili są kolejki do specjalistów, czy na zabiegi operacyjne.

Ogromnie zachęcam do wspierania Porozumienia Zawodów Medycznych w walce o lepszą opiekę zdrowotną w naszym kraju – wszystkie te naciski wynikają z faktu, że na codzień spotykamy się z tragicznymi skutkami niedofinansowania państwowej ochrony zdrowia i dłużej już nie wyrażamy na to zgody!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s